niedziela, 15 września 2013

214. Colorfun!



Pełnoziarniste tosty z serem żółtym, indykiem, cukinią i keczupem/ philadelphią miodową i figą.
Wholegrain toasts with cheese, turkey, zucchini and ketchup/ honey philadelphia and a fig.
 
 
Jak ja dawno nie jadłam takich tostów! Mój smak dzieciństwa. Pamiętam jak u babci zajadałam się niezliczoną liczbą tych smakowitości:)
Tak pysznie doładowana popędziłam wczesnym (jak na niedzielne standardy) rankiem na Stadion Narodowy. Na bieg ColorFun, który długi może nie był, ale na pewno tez nie lajtowy :P
Na trasie liczącej 5 km były trzy strefy muzyki i koloru, gdzie wszyscy uczestnicy zabawy byli obrzucani kolorowymi proszkami. Trasa wiodła wokół Stadionu i przez Most Świętokrzyski i muszę powiedziec, że bardzo mi się podobała:) Niestety żadnych medali ani koszulek nie było, ale to raczej nikomu nie przeszkadzało, bo w tym biegu nie chodziło o bicie rekordów życiowych tylko o dobrą zabawę w towarzystwie znajomych. Idea bardzo pozytywna i mam nadzieję, że będzie jeszcze więcej takich imprez!
A tymczasem zmykam uczyc się zdań logicznych na jutrzejszą kartkówkę z matmy a potem upiekę serową tartę ze śliwkami <3
Miłej niedzieli!


20 komentarzy:

  1. o jej ale fajnie :D
    I smaczne śniadanko ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci Colorfunu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zazdrość, tylko do Warszawy przyjeżdżaj raz dwa!

      Usuń
  3. Ale musiało być genialnie!:)
    Porywam tosta z philadelphią i figą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. do twarzy Ci w tych kolorkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej adekwatne byłoby sformułowanie "w twarzy" :P

      Usuń
  5. zazdroszczę tego biegu :)) musiało być świetnie!
    Tosty z chęcią bym zjadła, uwielbiam takie :) Philadelphia miodowa? cóż to za cudo? *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amerykański wymysł- typowa philadelphia z rzekomym dodatkiem miodu i rodzynkami.

      Usuń
  6. fajna ta akcja, szkoda, że o niej nie słyszałam, bo może to by mnie przekonało do biegania :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ależbym chciała pobiec w takim maratonie!

    philadelphia miodowa jest genialna<3 chociaż milki nie przebija;p a tostów już tak dawno nie jadłam... kiedy w końcu się przekonam do żółtego sera?

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałam być na tym biegu, ale można odebrać starter jedynie osobiście, a mi do Warszawy nie tak blisko... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale można było go odebrać dzisiaj- w dniu biegu!

      Usuń
  9. Szkoda, że brat zabrał mi toster, z pewnością teraz wcinałabym tosty :D Miłej nauki życzę, elementy logiki przydadzą Ci się z pewnością nie raz i nie dwa w przyszłości :) btw, jeszcze jako anonim byłam kilka razy na Twoim blogu, czytałam posty i powiem Ci, że zrobiłaś na mnie wielkie wrażenie. Wiem jak to jest być zbyt wrażliwą, ale z własnego doświadczenia powiem Ci, że nawet jeżeli nie zdajesz sobie z tego sprawy to masz w sobie ogromną siłę, wystarczy ją tylko odkryć i przestać się bać, a wszystko będzie inne, lepsze :) pozdrawiam i trzymaj się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej, chciałam brać udział w tym biegu, jednak przełożyony termin mnie od tego skutecznie odsunął ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Musiało być świetnie :) Pyszne tościki, porywam obydwie wersje:>

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny ten bieg, na kolorowo, czyli radośnie :)
    smakowite śniadanie! szczerze to jeszcze surowej cukinii nigdy nie jadłam, zawsze jakoś z przyzwyczajenia podsmażam ;p

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Wszystkie komentarze są moderowane, a te obraźliwe nie będą publikowane.