Pełnoziarnisty chlebek bananowy.
Mowa oczywiście o chlebku bananowym Sophie Dahl. Nasłuchałam się o nim tyle, że wstydem byłoby go nie zrobić. I zdjęcie tak samo ostre, jak mój wzrok bez okularów.
Masło topi mi się w rękach. Ubieram się cała na czarno. Pomimo mocnego słońca. Usta i paznokcie maluję na krwistą czerwień. Bo taka właśnie jestem. Lubię się wyróżniać. Ale szczegółem. Nuta ekstrawagancji w życiu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
Miłego dnia!