poniedziałek, 1 grudnia 2014

343. najlepszy deser z rana.

Szarlotka z bezą i lodami waniliowymi.

Tak. Tego właśnie potrzebuję. Dużego kawałka szarlotki z lodami. Podane w łóżku.
Bo ostatnio wszystko jest podobne do niczego. Życie po raz kolejny udowadnia mi, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Liczyć muszę zacząć w końcu na siebie. Bo mam wszystko. Oprócz tego przekonania, że mogę, że potrafię. A chcę. I to bardzo. Czasami moja zdolność do parcia do przodu samą mnie zadziwia... A w głośnikach ciągle Edith Piaf. Ckliwie. Rozpocznijmy miło ten grudzień. Najbardziej magiczny miesiąc w roku!
Miłego dnia!

11 komentarzy:

  1. piękne słowa! i znowu tak bardzo mi bliskie, jakbyś moje myśli przelała właśnie tutaj :)
    a szarlotkę to chętnie bym teraz zjadła <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O, w moich słuchawkach też ostatnio pełno Edith! :)
    Najważniejsze to nie przestawać wierzyć w swoje możliwości i pójdzie z górki :)
    A śniadanie to chyba dziś największy comfort!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo magii na nowy miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. poproszę taki kawałek szarlotki! na jedną chwilę znikają wszelkie troski, uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. czy ty się nie masz przypadkiem za dobrze? :D szarlotka z lodami zjedzona w łóżku? czy mogło być lepiej :) ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Lepiej zacząć tego miesiąca nie mogłaś <3

    OdpowiedzUsuń
  7. szarlotka z lodami... to dokładnie teraz bym zjadła! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie wymarzone wręcz śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomimo zimna za oknem bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Wszystkie komentarze są moderowane, a te obraźliwe nie będą publikowane.