niedziela, 7 października 2012

46. i Biegnij Warszawo!

Bułka żytnia z masłem orzechowym. Rooibos.
Rye bun with peanut butter. Rooibos tea.
 
 
 
 Szybkie i proste śniadanie przed moim pierwszym biegiem ulicznym. Centrum Warszawy, tłum ludzi, głośna muzyka i fantastyczna atmosfera. Po raz pierwszy czułam, że nogi same mnie niosły. Mój czas to 1h 6 min 33 sek- może nie rewelacyjny dla zawodowców, ale dla mnie to życiowy rekord. Miejsce 8832 nic mi nie mówi, ale... :-) Spodobało mi się bardzo, więc następny bieg w listopadzie!
Miłej niedzieli!
 

 
 


22 komentarze:

  1. To musiały być niezapomniane chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pyszna bułeczka!
    a bieg musiał być świetnym przeżyciem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z tych, których się nie zapomina:-)

      Usuń
  3. prosto i smacznie. (; idealne, dodające energii śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie śniadanie :)
    Ten bieg musiał być niezapomniany

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje !! Podziwiam, ja chyba nigdy nie zdobędę się na maraton.. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, gratuluję:)
    śniadanko proste, ale dające porządnego kopa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje ! Chciałam się zapisać do tego biegu, ale stwierdziłam , że nie dam rady, w listopadzie na pewno się zapisze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że nie dam rady, ale nogi poniosły mnie przed siebie:-)

      Usuń
  8. to musiał być znakomity dzień!:) i pyszne śniadanko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję udziału w biegu i ukończenia go! :) Ja przymierzam się do półmaratonu we wrześniu przyszłego roku. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ambitnie! Wiem, że półmaraton jest też w marcu, ale dla mnie to chyba będzie za wcześnie:-)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Wszystkie komentarze są moderowane, a te obraźliwe nie będą publikowane.